Posty

Wyświetlam posty z etykietą ból

Diagnostyka EDS, dlaczego to tak długo trwa i co dalej?

Obraz
  Do napisania tego postu skłoniły mnie dwie rzeczy: po pierwsze dużo osób pisze do mnie wiadomości na fanpage FB z wieloma pytaniami, w tym o diagnostykę oraz posty, jakie ukazują się na grupie Ehlers-Danlos Polska, a także przemyślenia po 8 latach od mojej diagnozy. Dlaczego to tak długo trwa? Moja droga to diagnozy była długa, kręta i bardzo wyboista, w zasadzie zaczęła się od razu po urodzeniu. Mama podejmowała wiele prób, by zainteresować lekarzy moimi objawami, nigdy się nie udało. W wieku nastoletnim   zostałam odesłana do psychiatry i psychologa. U których mało skutecznie leczyłam przez 18 lat głównie hipochondrię. Wybaczcie czarny humor, ale wiele Zeber błąkających się po przeróżnych specjalistach w końcu kończy z łatką hipochondryka na kozetce psychiatry. W moim przypadku, gdyby nie wparcie psycholog na pewno bym się poddała i wycofała, to ona ciągle motywowała mnie do podejmowania kolejnych, prób zainteresowania lekarzy moimi nietypowymi objawami, które były już...

Zebra idzie do szkoły – wspomnienia i rady

Obraz
Dla każdego dziecka rozpoczęcie nauki w szkole to duże przeżycie, w zasadzie już pójście do przedszkola to spore rozterki dla rodziców i ich latorośli. Letnie miesiące przeznaczane są na skompletowanie wyprawek, uzupełnienie garderoby, unormowanie rytmu dnia itp. działania mające pomóc w nowym etapie dziecka. Sprawy się komplikują w momencie, gdy dziecko jest chore lub ma specjalne potrzeby. W dzisiejszych czasach to i tak dużo prostsze, chociażby dostęp do specjalnych diet przy alergii czy nietolerancji pokarmowej. Mnie zdarzyło się, że mimo zgłoszenia, że nie mogę jeść nabiału, był mi na siłę wciskany, bo przecież taka zupa mleczna to najzdrowsza zupa na świecie, a dzieci powinny pić mleko. Nie muszę dodawać, że spożycie kaszy manny na mleku (czysta laktoza i gluten) skończyło się wymiotami, bólem brzucha i gorączką. Oczywiście dzieciom i rodzicom, które już mają diagnozy chorób, niepełnosprawności mimo wszystko łatwiej się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości. Wiadomo, jakie są zagroż...

Akupunktura. Czy to boli?

Obraz
C hińczycy płacili swoim lekarzom za zdrowie, nie za choroby Chińczycy stworzyli jeden z ciekawszych systemów „ubezpieczenia zdrowotnego”, który funkcjonował jeszcze około stu lat temu. Polegał on na tym, że pacjent płacił lekarzowi za utrzymanie go przy zdrowiu. Kiedy zaś zachorował, przestawał płacić w myśl zasady, że lekarz nie wywiązał się ze swoich obowiązków i nie należy mu się wynagrodzenie do czasu wyzdrowienia. Lekarze byli zobowiązani leczyć chorobę za darmo, więc oczywiście zależało im na jak najszybszym i jak najskuteczniejszym uleczeniu. W ich interesie było również dbanie o jak najlepszą kondycję ludzi, których mieli pod swoją opieką. Chińską medycynę wyróżnia to, iż zajmuje się całokształtem życia człowieka Z troską pochylano się nad prawidłowym funkcjonowaniem całego organizmu, otaczając go kompleksową opieką, a nie na doraźnym leczeniu jednostek chorobowych. Najistotniejsze było: wzmocnienie odporności chorego, poprawa krążenia krwi oraz energii...